Pogrzeb Rotmistrza Włodzimierza Suchodolskiego

W dniu 15 listopada 2012r. pochowaliśmy naszego kochanego Rotmistrza Włodzimierza Suchodolskiego. W uroczystościach pogrzebowych udział wzięła rodzina, liczni znajomi, przyjaciele, członkowie naszego stowarzyszenia oraz innych stowarzyszeń kultywujących tradycje kawaleryjskie.

W imieniu Dowództwa Garnizonu Warszawa zgodnie z przepisami, w ceremonii udział wziął Pluton Reprezentacyjny Wojska Polskiego wraz z orkiestrą wojskową. Z odległych stron przyjechała delegacja Muzeum Okręgowego w Suwałkach w osobach dyr. Jerzego Brzozowskiego oraz Krzysztofa Skłodowskiego, delegacja Szkoły Podstawowej im. Drugiego Pułku Ułanów Grochowskich z Rutek oraz delegacja Szkoły Podstawowej i Gimnazjum im. Drugiego Pułku Ułanów Grochowskich z Przedbrodzia. Mszę świętą celebrował kapelan Drugiego Pułku Ułanów Grochowskich o.p. Eustachy Rakoczy z Jasnej Góry. Mowę pożegnalną w imieniu naszego stowarzyszenia wygłosił Michał Wroński.

Na cmentarzu ostatni raz pożegnali naszego Rotmistrza, płk Kazimierz Pałasz (były dowódca Zmechanizowanej Suwalskiej Brygady Kawalerii), o.p. Eustachy Rakoczy, Pani Barbara Butler-Błasińska (Duszpasterstwo Byłych Kawalerzystów i Artylerzystów Konnych), dyr. Jerzy Brzozowski – w imieniu Muzeum Okręgowego w Suwałkach oraz wszystkich mieszkańców Suwałk i Suwalszczyzny, młodzież ze Szkoły Podstawowej i Gimnazjum im. Drugiego Pułku Ułanów Grochowskich w Przedbrodziu oraz w imieniu Fundacji Na Rzecz Tradycji Jazdy Polskiej, chor. Andrzej Klimczuk. Wieniec złożył również przedstawiciel Kancelarii Prezydenta RP. Wspólnie pożegnaliśmy nie tylko ostatniego oficera służby stałej Drugiego Pułku Ułanów Grochowskich, ale i naszego wielkiego przyjaciela, cząstkę historii II RP, rycerza, strażnika tradycji pułkowych.

Kochany Panie Rotmistrzu!

Wiedziałem zawsze, że kiedyś będę musiał powiedzieć te słowa, wiedziałem, że kiedyś nadejdzie czas rozstania. Nie spodziewałem się tylko, że przyjdzie tak nagle i niespodziewanie.

Jak Pana znałem to pewnie nie chciałby Pan przemówień, podziękowań, wielkiej ceremonii. Zawsze zachowywał Pan dystans do blasku sławy, awansów, nagród i wyróżnień.

To, co Pan robił przez całe życie wynikało z Pana wewnętrznej potrzeby, płynęło prosto z serca, było szczere i prawdziwe. Zawsze pamiętał Pan o tradycji pułku Ułanów Grochowskich, o swoich kolegach, o ich grobach, o wszystkich rocznicach i świętach.

To dzięki Panu, Pana lekcjom zrozumieliśmy, na czym polega tradycja, czym jest kawaleria, czym jest przyjaźń, wierność i koleżeństwo. Dzięki Panu i Pana kolegom udało nam się stworzyć rodzinę pułkową, rodzinę, która trwa już prawie dziesięć lat. Dzięki Panu staliśmy się lepszymi ludźmi. Lepszymi dla siebie i dla innych.

Pana koledzy pewnie już się cieszą na Pana widok. Wszak czekali tyle lat. Pana pluton już dawno gotowy i osiodłany, czekali tylko na Pana, na swojego dowódcę! A i pan pułkownik Plisowski cieszy się, że jest już i Wołodia, jego ostatni brakujący oficer. Pewnie pułkownik Chajęcki i innymi koledzy w niebieskim szwadronie wyfasowali Panu wspaniałego konika. Będzie Pan pewnie płatał im teraz różne figle, całkiem jak przed laty. Odjedzie Pan teraz z nimi i dołączy do innych niebieskich szwadronów.

Będziemy czekać na Pana, Panie rotmistrzu i na Pana szwadron, gdy w dniu święta pułkowego, znów załopocze sztandar pułkowy, gdy przypomni nam Pana stukot końskich podków, rżenie koni, brzęk strzemion i ostróg oraz furkot proporczyków na wietrze.

Może kiedyś, kiedy i my znajdziemy się po tamtej stronie, pierwszym, co usłyszymy będzie odgłos najeżdżającego Pańskiego szwadronu. Może wtedy weźmie Pan nas na służbę do siebie, może i dla nas znajdzie się koń. I jeśliśmy godni tego, to bodaj byśmy razem z Panem stanieli na wspólnym apelu!

Żegnaj kochany Panie Rotmistrzu, pamięć o Tobie żyje w nas!

 

Nekrolog w Gazecie Wyborczej (kliknij) (pdf)

„Ostatni rycerz II Rzeczypospolitej” – Nasz Dziennik (kliknij) (pdf)

„Opuścił szeregi ułanów” – Niebywałe Suwałki

Notka biograficzna (kliknij)