Rajd pamięci 2013, Puszcza Kampinoska

W dniach 24-26 maja br. członkowie stowarzyszenia zorganizowali Rajd po Puszczy Kampinoskiej. Porównując ten rajd do zeszłorocznego, który odbył się w wrześniu (11 dni ponad 430 km) wydaje się małym nieznacznym wydarzeniem, ale przecież każdy rajd jest inny. Trasa rajdu wiodła przez tereny gdzie przebijała się Armia Poznań i Pomorze po Bitwie nad Bzurą. Ten, kto czytał książki m.in. takie jak: „Wierni przysiędze” Z.Szacherskiego; „Ułani Jazłowieccy. Zarys działań pierwszego rzutu 14. pułku ułanów Jazłowieckich w kampanii wrześniowej 1939 roku” Paweł M. Rozdżestwieński, wie, że te tereny były główną drogą w kierunku na Warszawę, a sama Puszcza usłana jest grobami żołnierzy z września 1939 roku nie tylko kawalerzystów. Pogoda nie nastrajała do wymarszu, czuło się od rana, że na pewno nas przemoczy, ale udało się o tym w dalszej relacji. Pierwszy dzień rajdu wymarsz z Julinka do Cisowego do naszego miejsca stacjonowania, licząc prosto niedaleko na ok. 2 godziny jazdy konno, ale nie przecież po to przyjechaliśmy, aby ułatwiać sobie drogę. Wyruszyliśmy traktem Napoleońskim do wsi Łubiec, gdzie na początku wsi na wydmie znajduje się grób nieznanego żołnierza. Dalej po części żółtym szlakiem i traktem napoleońskim dotarliśmy do Górek przechodząc wcześniej mostem kanał Łasica. Od razu dało się zauważyć wysoki poziom wody w puszczy, pozalewane bagna i łąki, nie wspominając o wysokim poziomie wody na kanale, można się o tym przekonać na zdjęciach (raj dla komarów a dla Nas utrapienie). Wzdłuż asfaltowej drogi w Górkach przeszliśmy do Witkowskiej Góry (walki 7 PSK, 17 PU, 14 PU w dniach 16-17.IX.39). Było po 15-tej jak przyjechaliśmy do Cisowego, gdzie mieliśmy umówiony nocleg. Gospodarz udostępnił nam stodołę.  Można powiedzieć, że tak sobie obliczyliśmy drogę (przeszliśmy ok. 24 km) i czas, że zdążyliśmy przed deszczem, która zakończyła następnego dnia po południu. W drugim dzień rajdu udaliśmy się na północną stronę puszczy, po drodze natknęliśmy się na mogiłę, NN pochowanego w lesie, na krzyżu jeszcze wisiały resztki hełmu polskiego – prawdopodobnie wz.31 ale trudno było określić. Doszliśmy do końca puszczy, następnie kierując się na wschód szlakiem zielonym do Wilczej Góry, teren dość ciekawy zróżnicowany, jeśli chodzi o przyrodę, po drodze spotykaliśmy zwierzynę Puszczy. Leoncinowską drogą dotarliśmy do Starej Dąbrowy, a potem wzdłuż asfalty poprzez Górki i Zamość dotarliśmy do Cisowego. W niedzielę ostatniego dnia rajdu obraliśmy kierunek cmentarz wojskowy w Granicy. Z Cisowego do Zamościa poprzez kacapską drogę doszliśmy do cmentarza. Po modlitwie przeszliśmy obok muzeum w Granicy do Zamczyska. Jak na tę pogodę i niedziele spotkaliśmy trochę turystów w Puszczy, dużo na rowerach. Przez posadzę Łubiec doszliśmy do Julinka, gdzie rajd rozpoczynaliśmy dwa dni wcześniej i w tym akcentem zakończyliśmy nasz Rajd.