Olszynka Grochowska 2006

Piątego lutego 1831 r. wojska rosyjskie dowodzone przez feldmarszałka Iwana Dybicza wkroczyły na teren Królestwa Kongresowego. Po dotarciu w okolice Siedlec i Węgrowa, rozpoczęły marsz na Warszawę, rozbijając i spychając oddziały polskie w kierunku stolicy. Po bitwach pod Stoczkiem, Dobrem i Wawrem siły polskie skoncentrowały się na przedpolu Pragi w okolicach traktu brzeskiego. Głównym punktem taktycznym obrony był lasek zwany Olszynką Grochowską, mający kluczowe znaczenie dla przebiegu bitwy. Siły rosyjskie miały nad wojskami polskimi znaczną przewagę (60 tys. żołnierzy rosyjskich przeciwko 40 tys. żołnierzy polskich). Pierwsze próby zdobycia Olszynki przez Rosjan miały miejsce 20 lutego. Siły polskie stosunkowo łatwo odparły rosyjskie natarcie. Szczególnie wyróżnił się w tej bitwie 4 pułk piechoty liniowej. Ugrupowanie sił polskich do bitwy o Olszynkę Grochowską było następujące: Olszynkę obsadzały 2 i 3 Dywizja Piechoty dowodzone prze gen. Franciszka Żymirskiego i gen. Jana Skrzyneckiego. Na lewym skrzydle stała 1 Dywizja gen. Jana Krukowieckiego, a na prawym 4 Dywizja gen. Piotra Szembeka. Korpus kawalerii gen. Tomasza Łubieńskiego zabezpieczał tyły ugrupowania, a jazda gen. Jana Umińskiego osłaniała podejścia od strony Ząbek. Główne natarcie rosyjskie nastąpiło 25 lutego. Kolejne cztery ataki wojsk rosyjskich zostały w krwawych walkach odparte przez oddziały Wojska Polskiego. Najcięższe walki toczyła 2 DP gen. Franciszka Żymirskiego, który został w czasie bitwy śmiertelnie ranny. Żołnierze polscy również wielokrotnie kontratakowali. W południe gen. Józef Chłopicki osobiście poprowadził powstańcze wojsko do kolejnego przeciwnatarcia. Dopiero potężny atak rosyjski, przeprowadzony siłami aż 34 batalionów, załamał polską obronę. Powstał chaos w dowodzeniu wojskami polskimi. Jednak mimo kolejnych ataków jazdy rosyjskiej i nadejścia świeżych oddziałów rosyjskich Polakom udało wycofać się za umocnienia Pragi. Rosjanie zdobyli Olszynkę Grochowską po całodniowej, krwawej bitwie, ale zapłacili za to ogromną cenę. Stracili około 12 tys. żołnierzy. Straty polskie były również wysokie – zginęło blisko 7 tys. żołnierzy. Dowodzący wojskami rosyjskimi feldmarszałek Iwan Dybicz zaskoczony stratami swoich wojsk i niezwykłą uporczywością polskiej obrony na Grochowie nie zdecydował się na szturm Pragi. Stowarzyszenie uczestniczyło konno w rekonstrukcji tych wydarzeń.