Obóz kawaleryjski, Leśniczówka Budy 2006

Obóz szkoleniowy Stowarzyszenia Ułanów Grochowskich BUDA 2006.

Jest 16 lipca 2006 r. Jedenastu ułanów je kolację w leśniczówce. Nagle do jadalni wpada goniec z meldunkiem dla dowódcy. Dowódca Michał Wroński każe przeczytać go na głos: „Wykryto wzmożony ruch wojsk nieprzyjacielskich wzdłuż granicy państwa. Zaleca się stan pełnej gotowości bojowej oraz wzmożoną czujność i podwojenie wart.” Tak rozpoczyna się dwutygodniowy obóz szkoleniowy Stowarzyszenia Ułanów Grochowskich im. Gen. J. Dwernickiego z Podkowy Leśnej. Nie mija 30 minut a ułani szykują rzędy, oporządzenie i czyszczą broń. Nagle słychać gwizdek podoficera dyżurnego na alarm. Żołnierze w przeciągu 15 min. Są gotowi do wymarszu. Jednak okazuje się że alarm był fałszywy- miał być przedsmakiem przed tym co ich czeka. Następnego dnia rozpoczynają się surowe treningi. Ułani przystępują do nauki woltyżerki, strzelania, rzutu granatem, władania białą bronią a także historii pułku i kawalerii II RP każdy z uczestników miał wyznaczone zadanie: ułan Jakub Feluch – przygotować stanowisko do strzelania z pozycji stojąc i poprowadzić szkolenie z udzielania pierwszej pomocy, Wachmistrz Krzysztof Tyl (4 PSK) – wyszkolenie żołnierzy w rzucie granatem, ułan Arkadiusz Orzełowski otrzymał funkcję podoficera dyżurnego, a także jego zadaniem była musztra oddziału, ułan Artur Stachurski uczył kolegów troczenia rzędów, ułan Piotr Orzełowski był odpowiedzialny za naukę strzelania, ułan Grzegorz Turek otrzymał rozkaz przygotowania wykładu o historii pułku i kawalerii okresu między wojennego, ułan Antoni Kossowski (4 PSK) miał przygotować wykład o rodzajach broni używanych w kawalerii, ułan Tomasz Dołowy był odpowiedzialny za porządek w stajni i leśniczówce, a ułan Marcin Samotyjek za karmienie i pielęgnacje koni. Instruktorem wyszkolenia (woltyżerki i jeździectwa) był starszy szwoleżer Piotr Piekarczyk, a dowództwo nad grupą objął już wcześniej wymieniony Michał Wroński. Jego zadaniem było także nauka władania białą bronią. Żołnierze rozpoczynali dzień alarmem o 5: 00 rano. Mieli 15 min. na ubranie się, założenie oporządzenia, wyczyszczenie, osiodłanie koni i stawienie na zbiórkę. Po sprawdzeniu przez dowódcę i instruktora wyszkolenia poprawności osiodłania i umundurowania, ułani odprowadzali konie do stajni i rozpoczynała się musztra. Trwała do godz. 6: 00. Później mieli 30 minut na przygotowanie się do zaprawy porannej. O godzinie 7: 00 ułani rozpoczynali woltyżerkę, która trwała godzinę. Po niej był czas na toaletę i udanie się na śniadanie. Po jedzeniu rozpoczynały się wykłady prowadzone przez poszczególnych ułanów. Następnie było 2 godziny wolnego. Po odpoczynku kawalerzyści trenowali na czas troczenie rzędów i zakładanie oporządzenia. Około godziny 15: 00 jedli obiad. Po nim odbywało się strzelanie z broni pneumatycznej i rzut granatem. Następnie ułani szykowali się do jazdy konnej, która trwała min. 1.5 godziny. Trenowane było ujeżdżenie, skoki, musztra, spieszanie się do walki oraz władanie białą bronią. Po jeździe wszyscy szli na kolację i zasłużony odpoczynek. Taki plan dnia trwał przez 1.5 ttygodnia. W ostatnie 4 dni obozu zamiast wyk ładów odbyły się egzaminy teoretyczne z budowy i historii broni strzeleckiej i broni białej (szabli, lancy), budowy rzędu, oporządzeni i umundurowania. Mieli także zaliczyć na ocenę strzelanie, rzut granatem, władanie białą bronią i woltyżerkę. Sprawdzona została również wiedza z historii pułku i kawalerii II RP. Po tych zmaganiach ułani wykonali w miejscu potyczki Suwalskiej Brygady Kawalerii z 1939 roku nowy krzyż i tabliczkę. Upamiętniły one żołnierzy z 3 Pułku Szwoleżerów Mazowieckich i 1 Pułku Ułanów Krechowieckich poległych w lesie niedaleko leoeniczówki w której stacjonowaliśmy. Dla sprawdzenia umiejętności nabytych podczas obozu zarządzono również alarm nocny, który miał charakter dłuższego patrolu. Następnego dnia odbyło się ogłoszenie wyników i wręczenie dyplomów. Pierwsze miejsce zajął ułan Arkadiusz Orzełowski, drugi był ułan Grzegorz Turek, a trzeci ułan Jakub Feluch. Czwarte miejsce było zbiorowe i przypadło Piotrowi Orzełowskiemu, Arturowi Stachurskiemu, Krzysztofowi Tylowi i Antoniemu Kossowskiemu. Niestety dwóch ułanów nie otrzymało dyplomów ukończenia szkolenia. Nagrodę za pierwsze miejsce — srebrne ostrogi wręczał dowódca z instruktorem wyszkolenia. Obóz zakończył się pieczeniem świniaka nad ogniskiem i śpiewaniem do rana. W trakcie obozu ciekawostką było pławienie koni w jeziorze po długiej jeździe terenowej na oklep. W imieniu ułanów odbywających szkolenie chciałbym podziękować Michałowi Wrońskiemu za wspaniałe zorganizowanie i dowodzenie, instruktorowi wyszkolenia Piotrowi Piekarczykowi za przekazanie nam „tajników” jazdy konnej, a także koleżankom Weronice Mincberg i Katarzynie Wrońskiej za bezinteresowną pomoc w wachtach i podczas alarmów, oraz we własnym imieniu pogratulować wspaniałych osiągnięć ułanom: Grzegorzowi Turkowi, Piotrowi Orzełowskiemu, Arturowi Stachurskiemu, Krzysztofowi Tylowi, Jakubowi Feluchowi i Antoniemu Kossowskiemu, którzy przez swoją zaciętość, wytrwałość i miłość do Kawalerii i Ojczyzny udowodnili, że: chcieć znaczy móc!!! Kończąc mam nadzieję, że w 2007 roku spotkamy się na kolejnym obozie planowanym przez nasze Stowarzyszenie.

Relacja: Arkadiusz Orzełowski
Zdjęcia: Gabi Skibińska-Tippelmann