Obóz kawaleryjski 2011

W dniach 17 VII – 31 VII odbył się już VI z kolei obóz kawaleryjski. Tego roku, w innym miejscu, niż w poprzednich latach – we wsi Ptaki. Na miejscu czekało 6 boksów dla naszych koni oraz duży plac przeznaczony do ćwiczeń dla koni i dla nas. Komendantem był Prezes naszego Stowarzyszenia – Michał Wroński. Nad wyszkoleniem jeździeckim czuwała Ela Wnuk i Piotr Piekarczyk. O stronę kawaleryjską zatroszczyli się znani nam z poprzednich obozów, wymagający instruktorzy – Piotr Piekarczyk i Marek Babulewicz. Służbę podoficera pełnił Maciej Sekuła.

Pierwszego dnia kursanci zostali podzieleni na grupy, przydzielono również zadania do wykonania. Zakończył się okres wypoczynku a zaczął okres wytężonej pracy i wysiłku. Pierwszymi zadaniami było zorganizowanie stołówki, wykonanie masztu na flagę oraz ogólne prace porządkowe w miejscu naszego stacjonowania. Kursanci zostali podzieleni na wachtę terenową, stajenną oraz kuchenną. Oprócz tego dochodziły nocne warty oraz, obowiązkowo, wszyscy mieli być na wykładach i ćwiczeniach. Konno jeździliśmy dwa razy dziennie, podnosząc swoje kwalifikacje we władaniu a osoby początkujące ucząc się od podstaw władania bronią białą – lancą i szablą. Dodatkowo były wyjazdy w teren (również na oklep) oraz nauka ujeżdżenia tak, aby każdy zakres umiejętności jeździeckich był poruszony (szczerze powiedziawszy, dwu tygodniowy okres szkolenia to nie to samo, co 2 letni – nie da się wszystkiego zrobić, nauczyć i utrwalić).

Codzienny, ramowy program dnia wyglądał następująco: pobudka o godzinie szóstej rano, następnie zaprawa poranna, mycie, śniadanie, przygotowanie do zajęć, jazda konna, wykłady i ćwiczenia, obiad, po obiedzie wykłady i ćwiczenia, popołudniowe jazdy konne oraz kolacja i wolny czas, spędzany głównie na oglądaniu starych zdjęć oraz filmów. Wachta kuchenna zajmowała się przyrządzaniem śniadań i kolacji oraz pomocą przy gotowaniu obiadu (w tym roku gotowaliśmy na kuchni wojskowej). Wachta stajenna karmiła konie, sprzątała boksy i opiekowała się nimi. Wachta gospodarcza dbała o porządek na terenie obozowiska – każdy uczestnik miał każdego dnia inne obowiązki. Każdy dzień był zróżnicowany, były inne ćwiczenia oraz wykłady, przez co uczestnik nie był w stanie się nudzić.

W czasie obozu odbył się VI piknik hippiczny w Ptakach, a w trakcie pikniku zawody kawaleryjskie, w których braliśmy udział. W tych zawodach pierwsze miejsce zajął uczestnik naszego obozu, kursant Kuba Tekielski – serdecznie gratulujemy. Na koniec obozu odbył się egzamin z wiedzy, jaką przyswoili kursanci oraz z nabytych umiejętności. Przyznać należy, że w tym roku poziom był wyrównany i bardzo wysoki. Dwóch ułanów zajęło pierwsze miejsce, tak samo był w przypadku drugiego miejsca. Tak naprawdę nie liczy się, kto zajął określone miejsce w punktacji, ale to, że uczestnicy obozu chcą się szkolić oraz doskonalić się w wyszkoleniu i wiedzy dotyczącej kawalerii. Ułan Marcin Król otrzymał wyróżnienie za największe postępy w wyszkoleniu jeździeckim i kawaleryjskim – nagroda ostrogi żołnierskie. Każdy dzień był napięty i wymagający od nas nowych wyzwań i wysiłków oraz przełamywania swoich barier możliwości. Obóz skończył się uroczystym apelem z podaniem wyników i wyróżnień. Wiedza przekazana na obozie to tylko mała cząstka, można powiedzieć zalążek. Obowiązkiem każdego uczestnika jest dalsze szkolenie oraz poszerzanie wiedzy o Kawalerii, o jej zwyczajach i tradycjach. Mam nadzieję, że za rok spotkamy się na kolejnym obozie kawaleryjskim. o udana i pozostawiła nam wiele miłych wspomnień.