Muzyka

Rozkwitały pąki białych róż

Rozkwitały pąki białych róż,
Wróć, Jasieńku, z tej wojenki już,
/Wróć, ucałuj, jak za dawnych lat,
Dam ci za to róży najpiękniejszy kwiat./x2

Kładłam ci ja idącemu w bój,
Białą różę na karabin twój,
/Nimeś odszedł, mój Jasieńku, stąd,
Nimeś próg przestąpił, kwiat na ziemi zwiądł./x2

Ponad stepem nieprzejrzana mgła,
Wiatr w burzanach cichuteńko łka.
/Przyszła zima, opadł róży kwiat,
Poszedł w świat Jasieńko, zginął za nim ślad./x2

Już przekwitły pąki białych róż
Przeszło lato jesień zima już
/Cóż ci teraz dam, Jasieńku, hej,
Gdy z wojenki wrócisz do dziewczyny swej./X2

Hej dziewczyno ułan w boju padł
Choć mu dałaś białej róży kwiat
/Czy nieszczery był twej dłoni dar
Czy też może wygasł twego serca żar.x2

W pustym polu zimny wicher dmie
Już nie wróci twój Jasieńko , nie
/Śmierć okrutna zbiera krwawy łup
Zakopali Jasia twego w ciemny grób/x2

Jasieńkowi nic nie trzeba już,
Bo mu kwitną pąki białych róż,
/Tam pod jarem, gdzie w wojence padł,
Wyrósł na mogile białej róży kwiat./x2

Nie rozpaczaj, lube dziewczę, nie,
W polskiej ziemi nie będzie mu źle.
/Policzony będzie trud i znój,
Za Ojczyznę poległ ukochany twój./x2

My pierwsza brygada

Legiony to żołnierska nuta,
Legiony to ofiarny stos,
Legiony to żołnierska buta,
Legiony to straceńców los.

Ref: My, Pierwsza Brygada,
Strzelecka gromada,
Na stos rzuciliśmy swój życia los,
Na stos, na stos.

O ileż męk, ileż cierpienia,
O ileż krwi, wylanych łez.
Pomimo to – nie ma zwątpienia,
Dodawał sił – wędrówki kres.

My, Pierwsza Brygada…

Mówili żeśmy stumanieni,
Nie wierząc nam, że chcieć to móc.
Leliśmy krew osamotnieni,
A z nami był nasz drogi wódz!

My, Pierwsza Brygada…

Inaczej się dziś zapatrują
I trafić chcą do naszych dusz,
I mówią, że nas już szanują,
Lecz właśnie czas odwetu już!

My, Pierwsza Brygada…

Nie chcemy dziś od was uznania,
Ni waszych mów, ni waszych łez.
Skończyły się dni kołatania
Do waszych dusz, do waszych serc.

My, Pierwsza Brygada…

Dziś nadszedł czas pokwitowania
Za mękę serc i katusz dni.
Nie chciejcie więc politowania,
Zasadą jest: za krew chciej krwi.

My, Pierwsza Brygada…

Umieliśmy w ogień zapału
Młodzieńczych wiar rozniecić skry,
Nieść życie swe dla ideału
I swoją krew i marzeń sny.

My, Pierwsza Brygada…

Potrafim dziś dla potomności
Ostatki swych poświęcić dni,
Wśród fałszów siać siew szlachetności
Miazgą swych ciał, żarem swej krwi.

My, Pierwsza Brygada…

 

Wojenko, wojenko

Wojenko, wojenko, cóżeś ty za pani,
Że za tobą idą, że za tobą idą
Chłopcy malowani?
Że za tobą idą, że za tobą idą
Chłopcy malowani?

Chłopcy malowani, sami wybierani,
Wojenko, wojenko, wojenko, wojenko,
Cóżeś ty za pani?
Wojenko, wojenko, wojenko, wojenko,
Cóżeś ty za pani?

Wojenko, wojenko, co za moc jest w tobie,
Kogo ty pokochasz, kogo ty pokochasz
W zimnym leży grobie.
Kogo ty pokochasz, kogo ty pokochasz
W zimnym leży grobie.

Na wojence ładnie, kto Boga uprosi,
Żołnierze strzelają, żołnierze strzelają,
Pan Bóg kule nosi.
Żołnierze strzelają, żołnierze strzelają,
Pan Bóg kule nosi.

Maszeruje wiara, pot się krwawy leje,
Raz dwa stąpaj bracie, raz dwa stąpaj bracie,
Bo tak Polska grzeje.
Raz dwa stąpaj bracie, raz dwa stąpaj bracie,
Bo tak Polska grzeje.

Wojenko, wojenko, co za moc jest w tobie?
Kogo ty pokochasz, kogo ty pokochasz
W zimnym leży grobie.
Kogo ty pokochasz, kogo ty pokochasz
W zimnym leży grobie.

Ten już w grobie leży z dala od rodziny,
A za nim pozostał, a za nim pozostał
Cichy płacz dziewczyny
A za nim pozostał, a za nim pozostał
Cichy płacz dziewczyny

Szwoleżerowie

Niech zabrzmi nasz śpiew, niech dźwięki w dal popłyną,
pogania je krew, a krew pogania wino,
gdy wino zaszumi w brwi, radośniej piosenka brzmi,
już Noe obyczaj ten miał, że beczki dosiadał i w cwał,

Ref. Wiec pijmy wino szwoleżerowie,
niech troski zginą w rozbitym szkle,
gdy nas nie będzie niech nikt się nie dowie,
czy dobrze, czy dobrze było nam czy źle?

Ten Noe był zuch, szwoleżer pierwszej klasy i spust miał za dwóch przed potopowe czasy,
a pękło tam wiele win i z tego ten potop był,
uczcijmy staruszka, bo wart, szacunku i czci za ten dar,

Ref. Wiec pijmy wino szwoleżerowie…

W śród śmiechu czy łez niech brzmi ta pieśń braterska,
kto wie gdzie nasz kres kompanio szwoleżerska,
Przy winie, czy w polu, gdzie, czy jutro czy dziś, kto wie?
Czy w śniegu czerwonym od krwi, niech zawsze ta piosenka nam brzmi,

Ref. Wiec pijmy wino szwoleżerowie…

O mój rozmarynie

O mój rozmarynie, rozwijaj się,
O mój rozmarynie rozwijaj się.
Pójdę do dziewczyny, pójdę do jedynej zapytam się,
Pójdę do dziewczyny, pójdę do jedynej zapytam się.

A jak mi odpowie: nie kocham cię,
A jak mi odpowie nie kocham cię.
Ułani werbują, strzelcy maszerują zaciągnę się,
Ułani werbują, strzelcy maszerują zaciągnę się.

Dadzą mi konika cisawego,
Dadzą mi konika cisawego.
I ostrą szabelkę, i ostrą szabelkę do boku mego,
I ostrą szabelkę, i ostrą szabelkę do boku mego.

Dadzą mi kabacik z wyłogami,
Dadzą mi kabacik z wyłogami.
I czarne buciki i czarne buciki z ostrogami,
I czarne buciki i czarne buciki z ostrogami.

Dadzą mi manierkę z gorzałczyną,
Dadzą mi manierkę z gorzałczyną.
Ażebym nie tęsknił, ażebym nie tęsknił za dziewczyną,
Ażebym nie tęsknił, ażebym nie tęsknił za dziewczyną.

Pójdziemy z okopów na bagnety,
Pójdziemy z okopów na bagnety.
Bagnet mnie ukłuje, śmierć mnie ucałuje, ale nie ty,
Bagnet mnie ukłuje, śmierć mnie ucałuje, ale nie ty.

 

Marsz, marsz Polonia

Rozproszeni po wszem świecie
Gnani w obce wojny,
Zgromadziliśmy się przecie
W jedno kółko zbrojne.

Marsz, marsz Polonia,
Nasz dzielny narodzie,
Odpoczniemy po swej pracy
W ojczystej zagrodzie.

Przejdziem Litwę, przejdziem Wołyń,
Popasiem w Kijowie.
Zimą przy węgierskim winie
Staniemy w Krakowie.

Od Krakowa bitą drogą
Do Warszawy wrócim,
Co zastaniem resztę wroga
Na łeb w Wisłę wrzucim.

Na królewski gród zhańbiony
Wzleci orlę białe,
Hukną działa, Jękną dzwony,
Polakom na chwałę.

Moskal Polski nie zdobędzie
Dobywszy pałasza
Hasłem naszym wolność będzie
O Ojczyzna nasza.

Jak to na wojence…

Jak to na wojence ładnie, /x2
Kiedy ułan z konia spadnie. /x2

Koledzy go nie żałują, /x2
Jeszcze końmi go tratują. /x2

Rotmistrz z listy go wymaże, /x2
Wachmistrz trumnę zrobić każe. /x2

A za jego młode lata /x2
Grają trąby tra-ta-ta-ta. /x2

A za jego twarde znoje /x2
Wystrzelą mu trzy naboje. /x2

A za jego trudy, prace, /x2
Wystrzelą mu trzy kartacze. /x2

Śpij kolego! Twarde łoże. /x2
Zobaczym się jutro może. /x2

Śpij żołnierzu, a w tym grobie /x2
Niech się Polska przyśni tobie. /x2

Grzmią pod Stoczkiem armaty

Grzmią pod Stoczkiem armaty,
Błyszczą białe rabaty
A Dwernicki na przedzie
Na Moskala sam jedzie.”Hej za lance, chłopacy!
Czego będziem tu stali?
Tam się biją rodacy,
A myż będziem słuchali?

Chodźwa trzepać Moskala,
Bo dziś Polska powstała!
Niech nam Polski nie kala –
Hej, zabierzwa mu działa!”

(…) „Jenerale, to chwaty!
Od lewego tam skrzydła
Wiodą cztery armaty
I Moskali jak bydła!”

Lecą, lecą wzdłuż błonia,
Grzmią krakowskie kopyta;
A Dwernicki spiął konia
I okrzykiem ich wita:

„Dzielnieście się spisali!
Zawsze Polak tak bije!
A krakusy wołali:
„Nasza Polska niech żyje!”

 

Hej, hej ułani

Ułani, ułani
Malowane dzieci
Niejedna panienka
Za wami poleci

Ref: Hej, hej ułani
Malowane dzieci
Niejedna panienka
Za wami poleci

Niejedna panienka
I niejedna wdowa
Za wami ułani
Polecieć gotowa

Hej, hej ułani …

Nie ma takiej wioski
Ani takiej chatki
Żeby nie kochały
Ułana mężatki

Hej, hej ułani …

Nie ma takiej chatki
Ani przybudówki
Żeby nie kochały
Ułana żydówki

Hej, hej ułani …

Babcia umierała
Jeszcze się pytała
Czy na tamtym świecie
Ułani będziecie

Hej, hej ułani …

Jedzie ułan, jedzie
Szablą pobrzękuje
Uważaj dziewczyno
Bo cię pocałuje

Hej, hej ułani …

Kalina malina

Kalina malina w lesie rozkwitała,
Kalina malina w lesie rozkwitała.
Nie jedna dziewczyna ułana kochała,
Nie jedna dziewczyna ułana kochała.

Ułana kochała, ułana lubiła,
Ułana kochała, ułana lubiła.
I czułe liściki do niego kreśliła,
I czułe liściki do niego kreśliła.

Liściki kreśliła i pisała wiersze,
Liściki kreśliła i pisała wiersze.
By swemu lubemu rozweselić serce,
By swemu lubemu rozweselić serce.

A w niedzielę rankiem, kiedy słońce wschodzi,
A w niedzielę rankiem, kiedy słońce wschodzi.
To ten młody ułan po koszarach chodzi,
To ten młody ułan po koszarach chodzi.

Po koszarach chodzi listy w ręku nosi,
Po koszarach chodzi listy w ręku nosi.
Pana porucznika o przepustkę prosi,
Pana porucznika o przepustkę prosi.

Panie poruczniku, puść mnie pan do domu,
Panie poruczniku, puść mnie pan do domu.
Bo moja dziewczyna urodziła syna,
Bo moja dziewczyna urodziła syna.

Puszczę ja Cie puszczę ale nie samego,
Puszczę ja Cię puszczę ale nie samego.
Każę Ci osiodłać konika karego,
Każę Ci osiodłać konika karego.

Konika karego i te złote lejce,
Konika karego i te złote lejce.
Żebyś swej dziewczynie uradował serce,
Żebyś swej dziewczynie uradował serce.

Jedzie ułan jedzie, o drogę nie pyta,
Jedzie ułan jedzie, o drogę nie pyta.
A w domu teściowa z siekierą go wita,
A w domu teściowa z siekierą go wita.

Ułanie, ułanie, Twoja to przyczyna,
Ułanie, ułanie, Twoja to przyczyna.
Przez Ciebie zhańbiona została dziewczyna,
Przez Ciebie zhańbiona została dziewczyna.

Ja jej nie zhańbiłem, zhańbiła się sama,
Ja jej nie zhańbiłem, zhańbiła się sama.
I te ciemne nocki po których chadzała,
I te ciemne nocki po których chadzała.

Chadzała, pijała i grywała w karty,
Chadzała, pijała i grywała w karty.
Myślała dziewczyna że z ułanem żarty,
Myślała dziewczyna że z ułanem żarty.

To nie były żarty ani żadne kpiny,
To nie były żarty ani żadne kpiny.
Bo zamiast wesela odbyły się chrzciny,
Bo zamiast wesela odbyły się chrzciny.

Rozszumiały się wierzby płaczące

Rozszumiały się wierzby płaczące,
Rozpłakała się dziewczyna w głos,
Od łez oczy podniosła błyszczące,
Na żołnierski, na twardy życia los.

Nie szumcie, wierzby, nam,
Żalu, co serce rwie,
Nie płacz, dziewczyno ma,
Bo w partyzantce nie jest źle.
Do tańca grają nam
Granaty, wisów szczęk,
Śmierć kosi niby łan,
Lecz my nie znamy, co to lęk.

Błoto, deszcz czy słoneczna spiekota,
Wszędzie słychać miarowy, równy krok,
To maszeruje leśna piechota,
Śpiew na ustach, spokojna twarz, twardy wzrok.

Nie szumcie, wierzby, nam,
Żalu, co serce rwie,
Nie płacz, dziewczyno ma,
Bo w partyzantce nie jest źle.
Do tańca grają nam
Granaty, wisów szczęk,
Śmierć kosi niby łan,
Lecz my nie znamy, co to lęk.

I choć droga się nasza nie kończy,
Choć nie wiemy, gdzie wędrówki kres,
Ale pewni jesteśmy zwycięstwa,
Bo przelano już tyle krwi i łez.

Nie szumcie, wierzby, nam,
Żalu, co serce rwie,
Nie płacz, dziewczyno ma,
Bo w partyzantce nie jest źle.
Do tańca grają nam
Granaty, wisów szczęk,
Śmierć kosi niby łan,
Lecz my nie znamy, co to lęk.

 

Od Rosyji jadę

Od Rosyji jadę, szabelką toczę, szabelką toczę.
Wynieś mi chusteczkę moja najmilejsza
O to Cię proszę, o to Cię proszę.
Wynieś mi chusteczkę moja najmilejsza
O to Cię proszę, o to Cię proszę.

Za białą chusteczkę dam Ci pierścionek, dam Ci pierścionek.
Nim zboże dojrzeje, nim włos posiwieje
Wezmę za żonę, wezmę za żonę.
Nim zboże dojrzeje, nim włos posiwieje
Wezmę za żonę, wezmę za żonę.

Pewnie ty inne panny miłujesz, panny miłujesz
A teraz ode mnie i to potajemnie
Daru oczekujesz, daru oczekujesz.
A teraz ode mnie i to potajemnie
Daru oczekujesz, daru oczekujesz.

Nie było nam dane panien miłować, panien miłować
Z rana do wieczora, z wieczora do rana
Mus maszerować, mus maszerować.
Z rana do wieczora, z wieczora do rana
Mus maszerować, mus maszerować.

Od Rosyji jadę, szabelką toczę, szabelką toczę.
Daj mi swą chusteczkę moja najmilejsza
O to Cię proszę, o to Cię proszę.
Daj mi swą chusteczkę moja najmilejsza
O to Cię proszę, o to Cię proszę.

Opowiem ci miła jakiem spanie miał, jakiem spanie miał
Listeczki dębowe składane pod głowę,
tak żem sobie spał, tak żem sobie spał.
Listeczki dębowe składane pod głowę,
tak żem sobie spał, tak żem sobie spał.