Kwietniowy rajd stowarzyszenia, Gaj, 24 – 27 kwietnia 2014

Jest 24-ty kwietnia, leśniczówka Gaj koło Czerniewic wieczorem spotykają się ułani, którzy w dniu następnym ruszą konno w celu patrolowania lasów spalskich, konie czekają na nich już w gajówce. Już następnego dnia o godzinie 05:30 trwa krzątanina w obejściu, słychać odgłosy wyjmowania wody ze studni, ułani karmią i poją konie. Pogoda jak na razie dopisuje pomimo wcześniejszych prognoz o opadach deszczu, szykujemy się do wymarszu cel pierwszego dnia to stara przeprawa przez Pilicę, gdzie podczas kampanii wrześniowej przechodziło Polskie Wojsko. Po przeprawie został tylko nasyp do mostu i na przedpolu wybrukowana wąska droga, otoczona z obu stron bagnami. Zapuszczamy się w lasy spalskie, co jakiś czas przed nami przez nas obrany kierunek marszruty wyskakują zwierzęta: sarny, dziki, jelenie i łosie. Korzystamy z jak najmniej dróg asfaltowych oraz często prowadzimy konie w ręku. Po południu osiągamy zamierzony cel i robimy popołudniowy popas dla koni, zarówno my jak i konie korzystamy z pogody. Konie skubią wiosenną trawę oraz dostają owies. Wieczorem obieramy trochę inną trasę i wracamy do naszego miejsca postoju – leśniczówka Gaj. Dzień 26-ty wita nas rankiem dużymi opadami deszczu, który pada do późnego popołudnia, wyskakujemy w teren i znowu spotykamy zwierzynę – czyżby wychodziły specjalnie na nasze spotkanie czy jest ich w tych lasach tak dużo. W dniu 27 kwietnia to ostatni dzień rajdu udajemy się ponownie w las i zapuszczamy się jeszcze głębiej niż poprzedniego dnia, drogę wskazuję ułan Wojtek Kalinowski, bardzo przydatne są oznaczenia areałów leśnych, które oznaczone są również na mapie. Po południu docieramy do naszego miejsca zakwaterowania i powoli szykujemy się do odjazdów. Był to pomimo kiepskiej pogody w sobotę bardzo udany rajd, i myślę, że na następnym „wiosennym” rajdzie stowarzyszenia spotkamy się w tym samym gronie lub większym.