Archiwum kategorii: Wydarzenia partnerów

W tej kategorii są wydarzenia naszych partnerów

Pomoc dla Roberta – przekaż 1 % z podatku

Stowarzyszenie Ułanów Grochowskich im. gen. Józefa Dwernickiego zwraca się z prośbą do sympatyków, przyjaciół i znajomych naszego Stowarzyszenia oraz wszystkich miłośników kawalerii i osób dobrej woli o przekazanie 1% swojego podatku za 2014 r. dla naszego kolegi Roberta.

Robert Woronowicz to oficer służby stałej WP, specjalność – kawaleria reprezentacyjna. Instruktor Wyszkolenia Kawaleryjskiego. Instruktor jeździecki PZJ i rekreacji ruchowej ze specjalnością jeździectwo. Twórca i szkoleniowiec Kawalerii Ochotniczej od 1993 r. do chwili obecnej. Od  2000 r. szkoli Szwadron Kawalerii WP. Od 2007 r. do 2013 z-ca Dowódcy Szwadronu Kawalerii WP. Od lutego 2013 r. oficer d/s kawalerii w Pionie Szkolenia Dowództwa Garnizonu Warszawa. Jeden z inicjatorów powstania Federacji Kawalerii Ochotniczej. Od 1994 r. związany z 1 Pułkiem Szwoleżerów Józefa Piłsudskiego. W 1999 r uhonorowany przez Koło Pułkowe Odznaką Pułkową. Współorganizator pierwszego udziału kawalerii w Centralnych Uroczystościach Państwowych 11 listopada 1998 r. Uczestnik i dowódca kawalerii w wielu rekonstrukcjach historycznych i filmowych. Między innymi prowadzenie szarży w Wąwozie Somosierry w 200-lecie bitwy w 2008 r.

Od kilku lat Robert Woronowicz zmaga się z ciężką chorobą – stwardnieniem rozsianym. Jeśli możecie pomóc prosimy o wsparcie dla naszego kolegi i przekazanie 1 % z podatku za rok 2014 na KRS 0000157505 – “Robert”.

Dziękujemy.

Polonia północnej Anglii żegna ostatniego hubalczyka ppłk. Romulada Rodziewicza

24 października 2014 roku Północną Anglię i Polskę obiegła wiadomość o śmierci niezwykłej osoby – Romualda „Romana” Rodziewicza, który należał do grona „najwierniejszych z wiernych” legendarnego majora „Hubala.”

Wiadomość o śmierci ostatniego Hubalczyka była dla wielu Polaków dużym zaskoczeniem i spadła na nas zasłona smutku i żałoby. „Wraz ze śmiercią ostatniego Hubalczyka skończyła się pewna epoka. Do swoich kolegów dołączył ostatni żołnierz oddziału majora Henryka Dobrzańskiego. Oddziału, którego żołnierze na zawsze pozostaną symbolem haseł: Bóg, Honor i Ojczyzna ale także bezgranicznej, heroicznej odwagi i determinacji w walce o wolność Rzeczypospolitej. Odwagi, która stała się i pozostanie na zawsze nieustającą inspiracją dla kolejnych pokoleń Polaków.” Powiedział Pan Łukasz Lutostański, Konsul Generalny RP w Manchester, w swojej mowie pożegnalnej podczas mszy pogrzebowej.

W czwartek 6 listopada 2014 roku, polska emigracja żegnała wiernego syna polskiej ziemi.

O godz. 12:50 trumna z ciałem śp.Romana została przewieziona do Domu Opiekuńczego „Jasna Góra” w Huddersfield. Tutaj na zewnątrz domu, pomimo dotkliwego chłodu, oczekiwały na ostatnie przybycie Romana – rezydentki wraz z personelem. Wieniec z biało-czerwonych kwiatów złożono na trumnę. Kapelan domu „Jasna Góra” ks. Jan Wojczyński TChr. modlił się i święcił trumnę z doczesnymi szczątkami niedawnego rezydenta. Po czym limuzyna z trumną ruszyła w drogę do polskiego kościoła pw. Matki Boskiej Częstochowskiej Królowej Polski w Huddersfield.

Na godz. 13:30 zaplanowano mszę żałobną za śp. Hubalczyka. Limuzyna wraz z trumną zaparkowała przed głównym wejściem polskiego kościoła. Po pewnym czasie z wnętrza świątyni wyszli księża celebransi. Na przodzie przewodził krzyż. Za nimi maszerowali żołnierze ze Stowarzyszenia Rezerwistów im. „Cichociemnych” w Wielkiej Brytanii. Wysunięto trumnę, którą żołnierze położyli sobie na ramiona. Ruszył kondukt żałobny w uroczystej asyście księży, rezerwistów i innych żałobników. Orszak pogrzebowy zatrzymał się przed ołtarzem głównym w kościele. Tam trumna spoczęła na katafalku. Żołnierze pod komendą plutonowego rezerwy Przemka Kwiateckiego, zaczęli pełnić honorową wartę przy trumnie. Trumnę przykryto flagą państwową, na której położyliśmy rogatywkę ułańską, z trudem zdobytą i znalezioną we Wrocławiu w sklepie militarnym dla kombatantów. Pan Konsul Łukasz Lutostański złożył na trumnie wieńce z biało-czerwonych goździków. Prezes rezerwistów na czerwonych poduszkach przyniósł ordery, którymi został uhonorowany za życia Romuald „Roman” Rodziewicz, za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej. Chciałabym je wymienić przy okazji tego artykułu: Polonia Restituta, Pro Memoria, Krzyż za Wojnę Obronną w 1939r. , Krzyż Walecznych, Krzyż AK, Honorowy Medal Federacji Stowarzyszeń Rezerwistów i Weteranów Sił Zbrojnych RP, Krzyż Oświęcimski, angielski medal za zaslugi z II wojny światowej. Portret Hubalczyka spoczął obok rogatywki. Obok trumny postawiono zapalone świece. Żałobnicy wypełnili kościół. Miejsce w ławce na przodzie zajęła córka śp. Romana – Helena Natalia z Australii wraz z przyjaciółmi oraz Pan Konsul. Syn Hubalczyka – Leon jeszcze nie dotarł ze Stanów Zjednoczonych. Wciąż był w drodze na pogrzeb.

Ksiądz Jan Wojczyński w imieniu własnym i ks. proboszcza Józefa Wacławika, przywitał wszystkich uczestników pogrzebu śp. Romualda Romana Rodziewicza. Rozpoczęła się uroczysta msza żałobna w obrzędzie katolickim. Zgromadzeni w tym polskim kościele, z nadzieją polecaliśmy Bogu zmarłego, który był zawsze wierny Bogu i Ojczyźnie. Prosiliśmy, aby Bóg przebaczył mu grzechy i obdarzył zbawieniem. W międzyczasie żołnierze co pół godziny uroczyście zmieniali wartę. Podczas homilii ksiądz Jan nazwał Hubalczyka „bohaterem nie tylko na polu chwały polskiego oręża ale również bohaterem wiary, przypominając jego postawę w obronie medalika w obozie koncentracyjnym w Buchenwaldzie, który dostał od swojej siostry Zofii.” Na podstawie książki Aleksandry Ziółkowskiej-Boehm pt.: „Z miejsca na miejsce. W cieniu legendy Hubala”, przytoczył historię, w której była scena obozowa z medalikiem. Obecnie medalik przechowuje w Polsce kuzynka Romana – Ewa. Na prośbę księdza obiecała przekazać medalik do Izby Pamięci, którą ksiądz ma zamiar otorzyć. „Relikwia ta ma przypominać światu o najbardziej koszmarnym okresie naszych najnowszych dziejów.” Ks. kapelan zaświadczył, że „Pan Roman wytrwał w wierze aż do końca swego długiego życia, nawet w momencie śmierci był ufny i umarł z wiarą na ustach, wypowiadając ostatnie słowa: „Boże, zlituj się nade mną ”. Ksiądz Jan mówił, że „odszedł piękny człowiek i bohater wierny do końca hasłom wypisanym na sztandarach Bóg-Honor-Ojczyzna.” Po homilli i po komunii św. nastąpił czas na przemowy. Pierwsza zabrała głos osoba z Patriotycznego Stowarzyszenia Patriae Fidelis, która przeczytała życiorys zmarłego. Potem położyła na trumnie dla Romana rozkwitłe pąki białych i czerwonych róż. Za nią głos zabrał Pan Konsul Generalny RP z Manchester. W swojej przemowie mówił o Rodziewiczu jako podpułkowniku, który pośmiertnie został awansowany. (po bitwie pod Huciskiem został awansowany do stopnia wachmistrza kawalerii, przy okazji 100 urodzin awansowany do rangi majora, pośmiertnie awansowany do stopnia ppłk WP) Pan Konsul pięknie ujął w słowa prawdę o ostatnim Hubalczyku, któremu należy oddać hołd, jako niezwykłej osobie. Powiedział, że: „Widać dobitnie z perspektywy dzisiejszego dnia, że ofiarę w walce o wolność ojczyzny ppłk Rodziewicz wypełnił w sposób mężny i pełny.” Dodał iż „Pamięć o ppłk Romualdzie Rodziewiczu będzie trwała. Historia jego życia była i będzie natchnieniem dla wielu pisarzy, historyków. O jego losach będą uczyły się kolejne pokolenia obywateli Rzeczypospolitej. Będziemy pamiętali o darze jego życia tutaj w Północnej Anglii oraz w Polsce, gdzie tradycja Hubalczyków jest niezwykle pielęgnowana.” Pan Konsul swą mowę zakończył cytując 30 Psalm Dawidowy z Pisma Św. „…Panie wyprowadziłeś mnie z krainy umarłych i przywróciłeś do życia spośród schodzących do grobu.” W pewnym momencie przybył także syn Hubalczyka – Leon, który został powitany głośno przez księdza Jana. Uroczystości mszy pogrzebowej zaczęły dobiegać końca. Przy końcu ceremonii zaśpiewano pieśń „Anielski orszak niech Twą duszę przyjmie, uniesie z ziemi ku wyżynom nieba.” Ostatni raz nastąpiła zmiana warty, po czym plut.rez. Kwiatecki zaczął składać flagę narodową z zamiarem wręczenia jej rodzinie Hubalczyka. Ruszył z kościoła kondukt żałobny w uroczystej asyście żołnierzy rezerwy . Ostatnia posługa dobiegała końca.

Przed Romanem ostatnim Hubalczykiem ostatnia droga. Niestety ciało Romana nie spocznie w ziemi, ale ulegnie spopieleniu. Taka była wola rodziny i wola Romana zawarta w jego testamencie. Ostatnia droga wiedzie do krematorium w Huddersfield, a my pokornie podążamy w autobusie za czarną limuzyną wiozącą ciało naszego bohatera narodowego. Niezłomnego Hubalczyka. Biją się we mnie myśli… Kiedy 2 sierpnia 2014r. pojechałam do Domu „Jasna Góra”, by odwiedzić Romana Hubalczyka, podczas naszej rozmowy zadałam mu pytanie, które mieszało me uczucia, ale zadałam je otóż „- Czy może mi Pan powiedzieć co Pan pamięta z Auschwitz? A Roman odrzekł krótko, “- Wolałbym nie pamiętać…”.

Pomimo że Roman Hubalczyk podczas pobytu w obozach koncentracyjnych napatrzył się na krematoria a jego nozdrza drażnił ciężki tłusty dym z pieca i finał jego życia nie dobiegł tam za drutami koncentracyjnymi a jego życie nie wyszło kominem krematoryjnym – dziś na ironię jedziemy do krematorium, by tam zakończyła się ziemska wędrówka Romana ostatniego Hubalczyka.

Musimy się spieszyć, by zdążyć na godz. 15:15. Zatem wjechaliśmy na duży teren należący do krematorium. Naokoło jakieś sztuczne wzgórza czy kopczyki, na których rośnie trawa i kwiaty. Autobus zaparkował w zatoczce parkingu a limuzyna z trumną Romana już czekała. Tutaj tylko kilkanaście kroków dzieli od kaplicy krematorium i specjalnie wydzielonej wnęki przystosowanej do postawienia trumny na wysokim drewnianym katafalku. Jest to ostateczny punkt na mapie życia Romana, do którego dotarł aż tak daleko, żyjąc prawie 102 lata. Pewnie jako młody żołnierz majora „Hubala” nigdy nie myślał o takim zakończeniu swej drogi życiowej, którą w rezultacie obrał on i jego rodzina. Żołnierze posłusznie położyli trumnę na ramiona i po wojskowemu pomaszerowali, mijając drzwi kaplicy krematoryjnej. Trumnę zostawiono we wnęce na katafalku. Portret Romana był na podłodze oparty o katafalk. Rozpoczęło się ostateczne pożegnanie. Kiedy syn Romana – Leon przemawiał z mównicy – płakał. Mówił o kochającym ojcu, a my dusiliśmy łzy i połykaliśmy je. Ksiądz Jan w szerokim geście błogosławił ręką doczesne szczątki zmarłego. Nagle purpurowa kurtyna zaczęła się szybko nieodwołalnie zasuwać, pochłaniając za sobą trumnę i szczelnie kryjąc do niej dostęp. W ścianie za trumną wcześniej zauważyłam drzwiczki, przez które będzie wsunięta trumna, a potem spuszczona w dół i tam wszystko się dokona.

Na ścianie widniał napis po angielsku Emergency Exit i tym wyjściem bezpieczeństwa, my żyjący przechodziliśmy przez drzwi. Szliśmy szklanym korytarzem do oszklonego pokoju, gdzie składaliśmy dzieciom Romana szczere kondolencje. Stałam w kolejce. Kiedy się w końcu „dobiłam” – nic nie mogłam wypowiedzieć. Tylko patrzyliśmy na siebie i w zrozumieniu objęliśmy się. Byłam ostatnia, więc ponaglano nas do wyjścia, gdyż autobus już zapuścił silnik i czekał, aby ruszyć. Kiedy jechaliśmy do Sali Parafialnej przynależnej do polskiego kościoła, zamyśliłam się patrząc wstecz. Myślałam o tym, że w tyle już zostawiliśmy wielkiego Hubalczyka. Doszłam do wniosku, że często mamy wpływ na swoje przeznaczenie. Przy końcu życia dopiero to daje się zauważyć a na pewno widzą to inni patrząc na nas z perspektywy dystansu.

O godz. 16:00 zaplanowano spotkanie wspomnieniowe.
W Sali Parafialnej czekał na nas olbrzymi stół suto zastawiony wyśmienitym jedzeniem. Przy stole rozmawialiśmy o ostatnim Hubalczyku, zaśpiewaliśmy na głosy pieśń „Hubalczycy, ” czyli My, partyzanci majora „Hubali.” Była to pierwsza pieśń partyzancka w okupowanej Polsce.

Spytałam Pana Konsula gdzie spoczną prochy Romualda „Romana” Rodziewicza. Pan Konsul powiedział, że zrobi wszystko co w jego mocy, aby były pochowane na Wojskowym Cmentarzu na Powązkach w Warszawie.

Teraz tylko kwestia czasu i zebrania dokumentacji, ponieważ Konsulat RP w Manchester jest w kontakcie z Urzędem ministra Jana Ciechanowskiego, szefa Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych. Wiadomo mi było również, że miał przyjechać na pogrzeb reprezentant ministra Ciechanowskiego – ppłk Artur Frączek, ale z powodu problemów logistycznych, nie mógł dotrzeć do Północnej Anglii.

Na sam koniec już tylko słowa przysięgi, jaką mogli składać Hubalczycy.

“Przysięgam Bogu być wiernym.
Ojczyźnie mojej Rzeczypospolitej Polskiej.
Stać na straży honoru żołnierza polskiego.
Za sprawy Ojczyzny mej walczyć do ostatniego tchu.
I tak postępować, abym mógł żyć i umierać jak prawy żołnierz polski.”

Cześć Jego pamięci!

 

Huddersfield, 6 listopada 2014
Autor tekstu i zdjęć: Xenia Jacoby, Patriae Fidelis

Konsultacja pod względem ceremoniału wojskowego: plut.rez. Przemysław Kwiatecki

Bitwa pod Łomiankami 2013

W niedzielę 22-09-2013 uczestniczyliśmy w „Rekonstrukcji Historycznej Łomianki 2013”. Warto a nawet trzeba przede wszystkim powiedzieć i odmieść się do miejsca gdzie odbyła się rekonstrukcja – Bitwa pod Łomiankami była bitwą kampanii wrześniowej, która rozegrała się w rejonie wsi Łomianki koło Warszawy 22 września 1939 pomiędzy niedobitkami wojsk polskich z Armii Pomorze i Poznań pod dowództwem generała Mikołaja Bołtucia (około 5000 żołnierzy), a wojskami niemieckimi blokującymi oblężoną Warszawę. Bój ten był ostatnim aktem bitwy nad Bzurą. W bitwie pod Łomiankami poległo około 800 polskich żołnierzy, rannych zostało około 4000, według innych źródeł straty te mogły wynosić nawet 3000 ludzi. Zadania nie wykonano, a tylko nielicznym udało się dostać do Warszawy. Na cmentarzu w Kiełpinie znajdują się mogiły 2500 żołnierzy oddziałów Armii “Poznań” i “Pomorze”, którzy zginęli w dniach 19 i 22 września 1939 r. pod Wólką Węglową i w Łomiankach.

Wspomniana wcześniej rekonstrukcja obejmowała tematem kilka epizodów historycznych, z których pierwszym były walki z sowietami w 1939 roku. Jednak tematem przewodnim rekonstrukcji były wydarzenia związane z Bitwą nad Bzurą, której jeden z ostatnich epizodów rozegrał się pod Łomiankami. Organizatorzy zaprezentowali wiele grup rekonstrukcji historycznej oraz dużą ilość wszelkiego rodzaju sprzętu wojskowego. Na polach pod Wilczeńcem można było zobaczyć m.in.: polski czołg 7TP, tankietkę TKS, polski samochód pancerny wz. 34 oraz niemieckie czołgi pzkw 2 i pzkw 3. Wszystkim zapierał dech w piersiach fruwający nad głowami ucharakteryzowany na Mescherschmita Bf 109 samolot, który prażył do celów naziemnych ze swoich karabinów maszynowych. W tym roku można było podziwiać dużą liczbę kawalerzystów (ok. 60 koni), którzy, jak co roku odtworzyli szarżę pod Wólka Węglową wraz ze sceną podjęcia w galopie sztandaru 14 Pułku Ułanów Jazłowieckich od jednego z kawalerzystów, który odtwarzał postać rannego kpr. Feliksa Maziarskiego. W tym roku nasze stowarzyszenie wystawiło dwudziestu w pełni wyposażonych i umundurowanych ułanów, czyli trzy pełne sekcje liniowe, w tym jedna RKM. Pierwszy raz od dziesięciu lat działalności mieliśmy możliwość przeżycia szarży jadąc w płaszczach i z pełnym wyposażeniem. Charakteryzacja oraz skutki efektów pirotechnicznych (umorusane twarze, zasypane kurzem mundury i płaszcze) spowodowały, że gdy wyjechaliśmy przed publiczność wyglądaliśmy jak prawdziwy odział kawalerii, który po ciężkich walkach wyrwał się z okrążenia, i w sumie przecież o to chodziło, aby oddać, choć częściowo klimat tamtych strasznych i ciężkich dni. Pozostaje nam tylko pogratulować organizatorom kolejnej udanej edycji rekonstrukcji walk nad Bzurą w 1939 oraz nadzieja, że za rok zaprezentujemy się w jeszcze większym składzie niż w tym roku.

Warto przeczytać następujące artykuły o bitwie pod Łomiankami, wydane przez “Gazetę Łomiankowską” –  artykuł 1 , artykuł 2

Koncert Orkiestry Kameralnej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego

Pragniemy serdecznie zaprosić na koncert Orkiestry Kameralnej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Koncert odbędzie się 17 kwietnia 2013 o godz. 18:00 w Auli Centrum Dydaktycznego WUM przy ul. Księcia Trojdena 2a. Orkiestrę poprowadzi pani dyrygent Beata Herman, która od lat wspiera nasze stowarzyszenie charyzmatycznie podsycając w nas zainteresowanie muzyką i śpiewem.

Współpraca z księgarnią HISTORYTON

Z przyjemnością informujemy o rozpoczętej współpracy pomiędzy naszym stowarzyszeniem a księgarnią historyczno-militarną HISTORYTON.

HISTORYTON to jedyna księgarnia internetowa specjalizująca się w tematyce militarno-historycznej. W jej ofercie można znaleźć publikacje czołowych wydawnictw historyczno-militarnych. Celem księgarni jest przystępne przedstawienie jak najpełniejszej i jak najbardziej aktualnej oferty publikacji historyczno-militarnych, dostępnych obecnie na rynku.

Dokonując zakupów w księgarni HISTORYTON, na hasło “grochowscy” otrzymujecie Państwo rabat w wysokości 3% od cen wszystkich książek z oferty księgarni.

Zapraszamy do zapoznania się z pełną ofertą księgarni a w szczególności z wybranymi przez nasze stowarzyszenie pozycjami lektur [www.historyton.pl

Życzymy udanych zakupów oraz ciekawych lektur!

Noc muzeów w Legionowie

Tego dnia nasze Stowarzyszenie uczestniczyło w Nocy Muzeów, zorganizowanej przez Muzeum Historyczne w Legionowie, która odbyła się w nowej Filii Muzeum Historycznego w Legionowie przy Al. Sybiraków 23 (obok Zespołu Szkół na Os. Piaski). W trakcie uroczystości odbyły się m.in.: pożegnanie sztandaru 1. Legionowskiego Batalionu Zaopatrzenia im. płk. Juliana Sielewicza, uroczyste otwarcie Filii Muzeum Historycznego w Legionowie, pokaz dynamiczny plutonu moździerzy 1. Dywizji Piechoty, ze wsparciem ogniowym czołgu T-34.
Nasze Stowarzyszenie wystawiło dwóch ułanów konno oraz trzech ułanów spieszonych. Nasze stanowisko cieszyło się ogromnym zainteresowaniem wśród osób, które uczestniczyły w imprezie. Wiele osób dopytywało o działalność naszego Stowarzyszenia, o historię reprezentowanego przez nas pułku oraz o dzieje kawalerii. Największą atrakcję dla najmłodszych stanowiła możliwość spróbowania swoich sił we władaniu lancą dosiadając naszego drewnianego rumaka. Kolejka chętnych do zabawy maluchów zdawała się nie mieć końca…

Zawody LOK w Nadrzynie

W sobotę 19 maja 2012 roku w Nadarzynie odbyły się zawody strzeleckie organizowane przez Ligę Obrony Kraju. Na zaproszenie organizatorów, Stowarzyszenie Ułanów Grochowskich wspomogło organizację imprezy poprzez wyposażenie stanowiska strzelań czarno prochowych. Kolega Hubert Zalewski opowiadał o broni XIX wieku: szabli lancy oraz skałkowych karabinach i pistoletach tamtych czasów. Uczestnicy imprezy mogli też naocznie i “nausznie” przekonać się o różnicach pomiędzy oddziaływaniem na strzelca współczesnej broni sportowej a broni czarno prochowej z tamtych czasów. W zawodach strzelano z karabinków bocznego zapłonu kal .22 i pistoletów pneumatycznych 4,5mm. Porównanie z karabinkiem kawaleryjskim AN IX (wz. 1777) kaliber 17,5mm ładowanym 10g prochu czarnego dostarczało niezapomnianych wrażeń.

Lekcja historii w LO im. R. Traugutta

10 lutego Ułan Hubert Zalewski odwiedził XLV LO im. Romualda Traugutta, mając na celu przeprowadzenie lekcji historycznej, w związku ze szkolnymi obchodami Dnia Patrona. Choć Stowarzyszenie specjalizuje się w Kawalerii IIRP i Powstaniu Listopadowym, Hubert pokazał prawdziwą klasę pasjonata historii, świetne przekazując nam swoją szeroką wiedzę na temat Powstania Styczniowego. Mogliśmy dotknąć i obejrzeć repliki sprzętu używanego 149 lat temu oraz przebraliśmy naszego kolegę w strój Krakusa. Na szczególniejszą uwagę zasługuje na pewno mini kurs ładowania broni czarno prochowej oraz pokaz cięć zadawanych szablą z konia (którego idealnie imitowało krzesło). Choć krótka, tak świetne ukazana lekcja historii idealnie służy zapamiętaniu ważnych dla nas faktów. W imieniu całej klasy – serdecznie dziękuję Hubertowi za trud i zaangażowanie!

Weronika Chrośny

Lekcja historii w Szkole im. Płk. Stanisława Królickiego

W dniu 12 maja Andrzej Gmochowski i Maciej Sekuła ze Stowarzyszenia Ułanów Grochowskich zorganizowali lekcję historii w klasie 3B – wychowawczyni klasy P. Anna Szymczak w Szkole Podstawowej im. Płk. Stanisława Królickiego w Izabelinie w Puszczy Kampinoskiej. To już druga lekcja zorganizowana przez Nasze Stowarzyszenie.Poprzednia odbyła się dwa lata temu i dotyczyła Kampanii Wrześniowej. Wystąpiliśmy wówczas w “zielonych” mundurach i opowiadaliśmy o historii kawalerii i o patronie szkoły płk. Królickim – dowódcy 7 PSK.
W tym roku z okazji 220 – tej rocznicy podpisania Konstytucji 3 maja wystąpiliśmy w mundurach z okresu Królestwa Kongresowego a tematem lekcji był okres Powstania Listopadowego z 1830 roku. Przedstawiliśmy umundurowanie ułanów z tego okresu na przykładzie odtwarzanego przez nas 2 Pułk Ułanów, opisaliśmy broń jaką posługiwano się w tamtym okresie tj. lancę, szablę i karabin czarnoprochowy. Na lekcję historii zabraliśmy ze sobą drewnianego konia z którego dzieci mogły, choć przez chwilę, poczuć się “białymi” ułanami oraz spróbować się w trafianiu lancą w kółko – zabawę, jaką zorganizowaliśmy dla nich na ten dzień. Dzieci bawiły się świetnie my także, za co bardzo dziękujemy – Ułani Grochowscy.